Codzienne zbrodnie, czyli co niszczy włosy

Diabeł tkwi w szczegółach, a najciemniej jest pod latarnią. Mogłabym przytoczyć jeszcze kilka innych, mniej lub bardziej związanych z tematem przysłów, ale lepiej przejść do sedna sprawy.

A sprawa jest taka: są takie drobnostki, szczegóły i codzienne nawyki, które na dłuższą metę potrafią nieźle namieszać nam na głowie. Co one po cichu nabroją, my musimy potem naprawiać odżywkami i maskami. A nie lepiej czasem zapobiegać niż leczyć?

Oto moja mała lista codziennych zbrodni popełnianych na naszych włosach, których nie opłaca się popełniać.

1. Brak delikatności

Wiele z nas myje włosy, jakby były – nie przymierzając – praną szmatą to podłogi. Trzemy, szorujemy, szarpiemy. Hej! Trochę delikatności, włosy to naprawdę szczególny materiał. Długości nie trzeba nawet specjalnie myć – wystarczy, że delikatnie wmasujemy szampon w skalp, a potem pozwolimy pianie spłynąć wzdłuż włosa. Nie zapominaj, że włosy płuczemy długo letnią lub chłodną wodą – niewypłukany szampon to dla nich cios poniżej pasa.

2. Obsługa mokrej czuprynyręczniki - co niszczy włosy

Włosy mokre są bardziej podatne na uszkodzenia. Dlatego najlepiej jest nie czesać mokrych włosów – nawet grzebieniem, nie wspominając już o szczotce, chociaż wyjątek stanowią tutaj włosy kręcone. Włosy rozczesujemy przed myciem – później możemy delikatnie przeczesać je palcami. Ręcznikiem włosy należy delikatnie odsączyć, a nie wycierać je nim. Najlepszym rozwiązaniem będzie w ogóle zamienić frotowy ręcznik na delikatny bawełniany materiał – na przykład starej koszulki.

3. Wysoka temperatura

O tym, że prostownice i lokówki z włosów potrafią zrobić grecką tragedię, wiedzą wszyscy. Niektórzy w taki sam sposób spoglądają na suszarkę, ale nie do końca mają rację. Chociaż niektóre włosy nie polubią suszenia tak dla zasady, niektórym wystarczy zmiana obsługi suszarki: zmień temperaturę suszenia na niższą, lub w ogóle na chłodny nawiew; susz zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa, aby domknąć łuski; trzymaj suszarkę jak najdalej od włosów i nie przytrzymuj strumienia ciepłego powietrza w jednym miejscu; sprawdź, czy twoja suszarka ma opcję jonizacji, która zapobiegnie elektryzowaniu.

4. Za dużo szamponu lub zły szampon

Wiesz, czym są siarczany? To coś, dzięki czemu kosmetyki do włosów się pienią i czyszczą. Zawarte są w większości szamponów obecnych na rynku pod nazwami, między innymi, SLS i SLES. Mogą powodować uczulenia, podrażnienia, zaburzenie gospodarki łojowej skóry głowy. Ich celem jest porządne zmycie wszystkiego, co nakładamy na włosy podczas stylizacji. Na ogół lepiej ograniczyć ich używanie do sporadycznego „głębokiego” oczyszczania, a na co dzień zastąpić je szamponami czy żelami bez SLS i SLES lub myć włosy odżywką (co, niestety, nie u wszystkich się sprawdza).

5. Unikanie podcinania

Nie ma takiej siły na świecie, która sklei rozdwojone końcówki. Nie da się i już. Pora się z tym pogodzić. Podcinanie włosów to konieczność. Zniszczone końce po prostu nie wyglądają estetycznie. Jeśli podcinasz w domu, upewnij się, że masz porządne, ostre nożyczki – tępe tylko zmiażdżą końce i spowodują ich ponowne rozdwojenie. Niektóre panie decydują się na czasochłonne przeglądy końcówek i wycinają pojedyncze, rozdwojone włosy – można i tak, o ile tych zniszczonych końcówek nie jest zbyt dużo.spinki-żabki, co niszczy włosy

6. Przechowywanie narzędzia zbrodni

Są takie włosy, którym nie zaszkodzi nic, ale są też takie, które nie lubią większości ozdób, którymi się je traktuje. Pierwsze skrzypce w tej kategorii grają wszelkie metalowe akcesoria – wsuwki, gumki z metalowymi elementami, etc. Zamień je na coś delikatnego: miękkie frotki, spinki-żabki. Włosy lepiej upiąć, to prawda, ale upiąć je trzeba tak, by samo upięcie im nie szkodziło.

7. Popadanie w skrajności

W pielęgnacji włosów popadanie w skrajności rzadko kiedy wychodzi na dobre. Czytasz, że silikony są złe i blokują odżywianie włosa, więc odstawiasz je wszystkie, bo nie wiesz jeszcze, że delikatnym włosom pomagają ochronić się przed uszkodzeniami. Nagle stwierdzasz, że najwyższa pora porządnie zadbać o włosy, więc… zaczynasz testować trzynaście olejków jednocześnie, zaprawiasz całość dwoma maskami i trzema odżywkami. Stop. Stop! To tak nie działa. Nowe elementy pielęgnacji lepiej wprowadzać powoli i świadomie. Nie upieraj się przy modach – to, że większość dziewczyn chwali sobie efekty olejowania, nie znaczy, że nie należysz do mniejszości, której ten zabieg nic nie daje. Umiar i rozsądek są zazwyczaj jest najlepszymi kosmetykami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>