Owoc wielofunkcyjny: awokado w kosmetyce i kuchni

Dla wielu to tylko egzotyczny owoc. Ani szczególnie smaczny, ani tańszy od polskich jabłek. Tak do końca to nawet nie wiadomo, co z nim zrobić. W sklepie omijamy go obojętnie. A szkoda, bo pomaga obniżyć poziom cholesterolu, wzmacnia oczy i ułatwia odchudzanie.

Oto awokado. Jeden z tych małych , niedocenionych skarbów, które mogą zdziałać cuda.

Egzotyczny, czyli skąd…?

Awokado, jak możemy wywnioskować z łacińskiej nazwy Persea Americana, w swojej najbardziej znanej postaci przybywa do nas z Ameryki. Początkowo tę śliczną roślinkę, znaną również pod nazwą smaczliwki, uprawiano głównie w Meksyku, lecz szybko rozpowszechniła się w obu Amerykach. To niewielki (najczęściej) owoc z dużą, niejadalną pestką w środku, którą otacza kremowy, zielonkawy miąższ o nieco tłustawej konsystencji. Smak gruszki awokado nie każdemu przypadnie do gustu – na szczęście, owocem nie trzeba się zajadać, by skorzystać z jego właściwości.

Zielone cudo na talerzu

A jakie to właściwości? Gdybyśmy chcieli przeczytać wszystkie publikacje na ten temat, wyrosłaby by nam  broda do samej ziemi. Awokado nie trudno przemycić do codziennej diety; trudniej przekonać się do jego smaku. Dla tych, którym się udało, mam dobre wieści, ponieważ awokado:

  • jest bardzo odżywcze – pojedynczy owoc awokado to około dwustu kalorii. W przeciwieństwie do większości owoców, jego skład nie kręci się wokół węgawokado: zdjęcielowodanów, a zdrowych tłuszczy (z przewagą tych jednonienasyconych). Zawiera błonnik, witaminy (między innymi A, z grupy B, K, E), potas (zawartością którego bije nawet banany), wapń i fosfor. Dzięki swojej wartości odżywczej awokado świetnie uzupełnia dietę odchudzającą o zdrowy, sycący element.
  • obniża poziom cholesterolu i wspomaga pracę serca – sprzymierzeniec w regulowaniu poziomu cholesterolu i trójglicerydów oraz ciśnienia krwi. Jednocześnie dzięki zawartości dobrych tłuszczy awokado podnosi poziom dobrego cholesterolu.
  • wzmacnia oczy – dzięki zawartości luteiny (jednego z przeciwutleniaczy), awokado poprawia zdrowie oczu – chroni je przed wszystkimi szkodami, które wywołują między innymi stres. Masz słaby wzrok, boisz się zaćmy? Zamień ziemniaka na awokado.
  • hamuje procesy starzenia – można powiedzieć, że napakowane antyoksydantami awokado „krew czyści, żyły prości”. Nasz niepozorny owoc uzupełnia wszystkie utracone przez nas przeciwutleniacze, a wiadomo, że te są naszym najlepszym sojusznikiem w walce z czasem i wolnymi rodnikami. I oczywiście: są niezbędne dla naszego systemu odpornościowego i nerwowego.
  • pobudza procesy trawienia i przyswajania – jeśli jemy, to po to, by wszystkie dobre rzeczy strawić i przerobić.  Szkoda, że nie zawsze tak dzieje. Regularne pożeranie awokado pomaga temu zaradzić, wspomagając przyswajanie wszystkich dobrych składników z reszty spożywanego przez nas jedzenia. Szczególnie mowa tu o witaminach A,D,E i K, które, jak wiemy z lekcji chemii, potrzebują tłuszczy, by się rozpuścić i wchłonąć. A czemu jak czemu, ale awokado dobrych tłuszczy nie brakuje.

Awokado w kosmetyce

Czubek odżywczej góry lodowej, jaką jest awokado, jest właśnie tylko tym: czubkiem. Korzyści z jedzenia tego owocu nie brakuje, ale na jedzeniu świat się nie kończy. Są jeszcze kosmetyki, w których awokado często gra pierwsze skrzypce.  A kiedy znajdzie się ono w naszej kuchni, jego zastosowanie ogranicza tylko nasza wyobraźnia… i zdrowy rozsądek.

Przede wszystkim, jego kremowy miąższ ma świetne działanie nawilżające. Dzięki temu oraz zawartym w nim przeciwutleniaczom, cuda potrafi zdziałać maska z awokado na twarz i włosy. Podstawę stanowi oczywiście owoc awokado potraktowany blenderem, do momentu, w którym zamieni się w gładką, tłustawą masę. Całość trzymamy na świeżo umytych włosach lub twarzy zależnie od upodobań, nawet do godziny. Nie ma co martwić się o kawałki awokado zostające w czuprynie – łatwo je wypłukać.

Innym sposobem na zamienienie awokado w naturalny kosmetyk to wykorzystanie otrzymywanego z niego oleju. Możemy dodać do kąpieli, nanieść na twarz, dodać do ulubionej maski na włosy; w dobie wszechobecnego trendu olejowania włosów, olejek z awokado sprawdzi się naniesiony na włosy suche i zniszczone. Ponieważ jest to olej jednonienasycony, powinny polubić go włosy jasne i rozjaśniane.

Awokado na parapecie

Dla tych, którzy lubią zielone niekoniecznie na talerzu, powiem, że w awokado nawet pestka cieszy. Nie wyrzucaj jej! Chociaż awokado w warunkach domowych raczej nie kwitnie, jego piękne, zielone liście to wyjątkowa ozdoba. Za pomocą patyczków wbitych w nią na 1/3 wysokości, zanurz pestkę w wodzie i daj jej kilka miesięcy na wykiełkowanie. Ostrożnie na domowe zwierzaki: Liście, łodygi i pestki tej rośliny są dla nich trujące! Nie czekaj na owoce – domowe awokado to roślinka czystko ozdobna.

3 przemyślenia na temat “Owoc wielofunkcyjny: awokado w kosmetyce i kuchni”

  1. ~Anna pisze:

    bardzo cenne informacje nawet nie wiedziałam, że awokado jest aż tak cenne.
    Mówi się, że jest bardzo kaloryczne ale można go śmiało jeść w czasie odchudzania (zresztą sama to piszesz, że pobudza trawienie) .
    Ja dorzucam domowej roboty koktajl – spalacz tłuszzczu, który też przyspiesz metabolizm.
    http://odchudzaniejestproste.pl/napoj-pobudzenie-metabolizmu-spalacz-tluszczu-i-przyspieszacz-metabolizmu-diy/ – sprawdzone.
    Pozdrawiam

    1. ~Anna pisze:

      bardzo lubię w kuchni jako dodatek do serów pleśniowych i past z dodatkiem np. parmezanu ale sery tylko własnoręcznie robione http://blog.winoser.com

  2. ~AmQa pisze:

    Uwielbiam awokado! Jesli miekkie to miazdze widelcem na papke i uzywam zamiast masla czy majonezu. ‚Rozdeptuje’ z tunczykiem i cieciorka – genialne do kanapek lub z pieczonym ziemniakiem. A ostatnio robie lody: awokado (3-4szt.), mleko zageszczone (slodzone, puszka 400ml), sok i skorka z limonki – w zaleznosci od wielkosci 3-4szt. Probuje, zeby limonka byla wyczuwalna – swietnie ‚przelamuje’ slodycz. Wszystko do pojemnika i do zamrazalnika. Nie uzywalam do tej pory maszyny. Dla mnie mistrzostwo swiata. I jeszcze jedno – kostki awokado i bialego sera jako dodatek do zupy ziemniaczanej (locro-de-papa – jadlam taka w Ekwadorze). Pycha! Polecam. Zupa jest troche kremowa; kroje ziemniaki w nierowna kostke – te mniejsze sie rozgotowuja i wspaniale zageszczaja zupe. Mozna dodac troche mleka lub smietany; choc niekoniecznie. Posypac posiekana dymka lub szczypiorkiem. Mniam……

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>